
To pytanie nurtuje całe rzesze Polaków, którzy zdecydowali się finansowanie zakupu nieruchomości w CHF. Przekroczenie w ostatnim czasie rekordowego kursu tej waluty (notowania z dnia 18 lipca 2011 pokazały 3.53zł za 1 CHF) zaniepokoiło kredytobiorców. Wracają pytania sprzed półtora roku (kiedy kurs waluty sięgnął 3,22zł za 1 CHF) – czy przewalutować kredyt?
Warto na początku przypomnieć, iż kapitał kredytu przeliczony został w dniu jego uruchomienia na CHF. W związku z powyższym w zależności od tego, kiedy dokonany został zakup (po jakim kursie uruchamiany był kredyt) dla nieruchomości o wartości 360 000 może on wynosić:
Decyzja o przewalutowaniu kredytu oznaczałby zatem znaczący wzrost kapitału kredytu a w przypadkach, w których kredyt zaciągany była na 100% wartości nieruchomości konieczność zgody na udostępnienie bankowi dodatkowego zabezpieczenia w postaci innej nieruchomości.
Pocieszający jest fakt, iż stopa bazowa, na której oparte jest oprocentowanie kredytów w CHF od ponad roku utrzymuje się na niezwykle niskim poziomie oscylującym w granicy 0,2%. Jeśli dodamy do tego marżę banku, która dwa, trzy lata temu (czyli w szczycie popularności kredytów w CHF) wynosiła średnio 1% wychodzi nam finalne oprocentowanie 1,18%. Porównując je z warunkami, jakie osiągnąć można w przypadku kredytu złotowego (4,4% stopa bazowa i marża 0,6% czyli 5% łącznie) okazuje się, że nadal płacimy niższą ratę i suma odsetek, jakie w ciągu 30 lat zwrócimy bankowi tylko w przypadku, kiedy kredyt uruchomiony był po kursie 2zł za 1CHF jest nieco wyższa, niż w przypadku kredytu złotowego:
W obliczu powyższych faktów rekomendujemy zachować spokój i jeśli to możliwe na jakiś czas wydłużyć okres spłaty kredytu (w niektórych bankach jest to możliwe bez konieczności dostarczania dokumentów finansowych) lub zawnioskować o „Wakacje kredytowe”, korzystać z udogodnień takich jak „Elastyczna rata” oferowanych przez Polbank (klient może do 6 razy w ciągu roku spłacić o połowę niższą ratę). Wszystkie te zabiegi odciążą budżet domowy i pozwolą przetrwać zawirowania na rynkach walutowych i będą zdecydowanie bardziej opłacalne, niż przewalutowanie kredytu.
Warto na początku przypomnieć, iż kapitał kredytu przeliczony został w dniu jego uruchomienia na CHF. W związku z powyższym w zależności od tego, kiedy dokonany został zakup (po jakim kursie uruchamiany był kredyt) dla nieruchomości o wartości 360 000 może on wynosić:

Decyzja o przewalutowaniu kredytu oznaczałby zatem znaczący wzrost kapitału kredytu a w przypadkach, w których kredyt zaciągany była na 100% wartości nieruchomości konieczność zgody na udostępnienie bankowi dodatkowego zabezpieczenia w postaci innej nieruchomości.
Pocieszający jest fakt, iż stopa bazowa, na której oparte jest oprocentowanie kredytów w CHF od ponad roku utrzymuje się na niezwykle niskim poziomie oscylującym w granicy 0,2%. Jeśli dodamy do tego marżę banku, która dwa, trzy lata temu (czyli w szczycie popularności kredytów w CHF) wynosiła średnio 1% wychodzi nam finalne oprocentowanie 1,18%. Porównując je z warunkami, jakie osiągnąć można w przypadku kredytu złotowego (4,4% stopa bazowa i marża 0,6% czyli 5% łącznie) okazuje się, że nadal płacimy niższą ratę i suma odsetek, jakie w ciągu 30 lat zwrócimy bankowi tylko w przypadku, kiedy kredyt uruchomiony był po kursie 2zł za 1CHF jest nieco wyższa, niż w przypadku kredytu złotowego:

W obliczu powyższych faktów rekomendujemy zachować spokój i jeśli to możliwe na jakiś czas wydłużyć okres spłaty kredytu (w niektórych bankach jest to możliwe bez konieczności dostarczania dokumentów finansowych) lub zawnioskować o „Wakacje kredytowe”, korzystać z udogodnień takich jak „Elastyczna rata” oferowanych przez Polbank (klient może do 6 razy w ciągu roku spłacić o połowę niższą ratę). Wszystkie te zabiegi odciążą budżet domowy i pozwolą przetrwać zawirowania na rynkach walutowych i będą zdecydowanie bardziej opłacalne, niż przewalutowanie kredytu.
Źródło: N Dorfina Doradcy Finansowi
Artykuł pochodzi z: Czy warto przewalutować kredyt, zaciągnięty w CHF?
2011-07-26 10:11:35







